Wcale nie czuję, że zrobiłam z siebie naiwną idiotkę, ani że nie mam honoru.
Gdyby miało odnieść to skutek, taki jaki bym chciała, zrobiłabym to pewnie jeszcze raz.
Bo o miłość się walczy do końca. A co jeżeli czyjaś miłość skończyła się wcześniej niż moja? Nie godzę się na to, dyskutuję sama ze sobą całymi nocami i nie wyciągam konkluzji.
Zostały jeszcze śpiwory w szafie, nie doczekały sezonu biwakowego, wędki w piwnicy, ciuchy w koszu na rzeczy do prania (które już uprałam)... Mój rower zimujący u jego dziadków. Abonamenty telefoniczne do rozdzielenia. No i coś co zajmie nieco więcej czasu, czyli firma.
Boli kurewsko, ale chyba najgorsze właśnie dotarło.
Nabroiło się
Nieraz i źle
Nie myśleć o tym źle
To jeszcze nie koniec
[Nabroiło się, VooVoo]