środa, 20 lutego 2013

P

Pada śnieg, ja padam, potrzebuję pilatesu.
Jeszcze więcej, żeby rozciągnąć te zakwasy, które już mam.
O 7 rano wyglądam za okno, samochód z czapą śniegu i zmrożonymi szybami,
oooooch nikt mnie nie kocha, nie odśnieży, nie nagrzeje auta, żebym mogła posadzić tyłek na ciepłe siedzenie.

I jeszcze parę rzeczy na P, ale Po co Przeginać.

Czekam aż zima pójdzie w pizdu, czekam na sobotę bo koncert:
 
Jak Boga kochamy, my tęgi tu mamy mróz.
Cóż, bez odbioru, to chyba wszystko już.
[Zima stulecia/Lao Che]

piątek, 15 lutego 2013

Love me tender... or else

Dogrzebałam się dziś do spraw dawnych, sprzed 10 lat, bo oto nadchodzi marcowa bolesna okrągła rocznica. To nieprawda, że czas leczy rany. Co więcej, blizny czasem bywają gorsze, niż pierwotne obrażenia. Zwłaszcza gdy traktuje się je jak piętno.
To prawda, że czas leci. Zapieprza jak meteoryt i dowala odłamkami. Ale po dzisiejszym zgłębieniu tematu przyszło mi na myśl, że może wystarczy obserwować zjawisko,
a niekoniecznie czuć się jego częścią i ofiarą. Już czas.


Chce mi się jego ramion mocnych, które zarazem zniewolą siłą i utulą ciepłem. 



Oto mnie masz
Taką mnie znasz
Uchyl mi drzwi
Siądźmy dziś ty i ja

Twoja przeszłość

 Rozściel już pościel, zrób dla niej miejsce, ciepło przytuli cię
Cicho opowie o tych, co byli lecz już nie stawią się
Litania osób, wszystkie pamiętasz, gawędzić możesz do woli
Rano ją ujrzysz zwiniętą w kłębek i to cię uspokoi

[nr 1 LP3] 

wtorek, 12 lutego 2013

sexy back

Dobra motywacja to podstawa. Żeby w pół godziny z zapracowanej smętnej kobiety stać się pachnącą kochanką, która na gazie ma całkiem niezły sos do spaghetti z niczego, wystarczy dobrze zbudowany, zabawny brunet o cudnym niebieskim spojrzeniu
i niezaspokojona tęsknota za Nim właśnie.


Subtelnie niecierpliwy. Pod tymi dłońmi jestem jak rozgrzana modelina.

poniedziałek, 4 lutego 2013

And then she came like a hurricane

Luty otwiera się złymi snami. Już się ich nie boję, tylko nieswojo czuję się czekając, aż ich treść objawi się w rzeczywistości, jak to zwykle bywa. Intuicja i nadzieja wyciągają na powierzchnię, chwilę po tym, jak potrafią przytopić.



And then she came like a hurricane
A raven angel from a far away domain
She gave me more than any god could give
Breathtaking love, a reason to live

Hope

[Michał Wendeker]

środa, 30 stycznia 2013

Tom Petty spotyka Debbie Harry

Zupełnie spokojna jeszcze wczoraj, dziś zostałam uświadomiona po same krawędzie rozumu i wybita z ledwo co ustalonego rytmu. Więc będzie to wieczór stosowania najlepszego kleju (ze znieczuleniem) na rysy na sercu, kieliszkiem wina do szpachlowania śladów po kliku ostrych słowach.


wtorek, 29 stycznia 2013

na plusie

Oszroniony horyzont domaga się zdjęć. 0 na termometrze nie rokuje zimie, więc chłonę widoki. Mam ogromną chęć całkiem nagle skręcić kierownicę w leśną, boczną drogę, między te wielkie świerki oblepione czapami ze śniegu i … zniknąć.

Potrzebuję zmiany. Tnij, mówię, i za długie końce włosów lądują na podłodze.
Potrzebuję energii. Umawiam się, planuję wakacje na Bałkanach i odsuwam na bok wątpliwości.

Potrzebuję dobrych relacji. Więc planuję dalej.

Też chciałabym odmarznąć.